piątek, maja 23, 2008

the Palmtree


czyli nasza warszawska Kalifornia... kilka dni temu... jak jeszce świeciło nam słońce... aktualnie pogoda na zdjęcia zbyt depresyjna jak dla mnie :(
Posted by Picasa

3 Comments:

Anonymous lavinka said...

Dla mnie też. Ale to lepiej dla mojej skóry, źle znosi słońce od kilku lat... a palmy jak nie cierpiałam, tak nie cierpię..

1:36 AM  
Anonymous Anonimowy said...

nie cierpię na palmę. lubię :)
tak się już w miasto wpasowała tą swoją absurdalnością, że kiedy bywa ogołocona to mi smutno... jak w brzydką pogodę

5:49 PM  
Blogger lavinka said...

Nie no ogołocona to wygląda tragicznie....

12:04 PM  

Prześlij komentarz

<< Home