sobota, sierpnia 05, 2006

baraka

dzisiaj po raz pierwszy obejrzalem film PT BARAKA od poczatku do konca... obraz polaczony z dzwiekiem... robi wrazenie... ten film uswiadomil mi jak wiele obrazow z tych co rejestruje codziennie to puste, nic nie wnoszace w glebsze poznanie zycia i ludzi printskriny pozorow gleboko ukrytej rzeczywistisc... droga do prawdziwnej rzeczywistosci jest dluga i nieprosta... wie o tym kazdy, kto smakowal reportaz... tymczasem fotografia czy film, dzieki technice staja siie prostsze i prostsze (cyfra), a ich publikacja zajmuje coraz mniej czassu i jest latwiejsza (Internet)... przeciwstawne tendencje... w efekcie otacza nas coraz wiecej obrazow, ale coraz bardziej sie na nie znieczulamy, bo ich autorzy raczą nas ogladem coraz bardziej powierzchowym.. . jedyny ratunek w wiekszej samodyscyplinie autorow...

a co Szanowni na to?

\PS:wiem, wypilem butelke rijochy...

4 Comments:

Blogger Ikasob said...

Chyba ktos powiedzial kiedys, ze fotografia nie pokazuje prawdy o swiecie, tylko o nas samych bardziej. Dzieki galopujacej technice pstrykamy powierzchownie, nicnieznaczaco. Aparat cyfrowy moze zrobic iles tam zdjec na minute, ale ile z tych zdjec naprawde cos znaczy? troche tak jak ze slowami - uzywamy ich tysiace dziennie, ale ile z nich znaczy cokolwiek? I dlatego ja osobiscie lubie klisze fotograficzna - daje mi wieksza dyscypline i musze wybierac obrazy ktore chce uwiecznic zamiast pstrykac bezmyslnie... nie wiem czy to jakkolwiek odpowiada na Twoje pytania, ale wypilam dwie krwawe mery :)))

4:43 AM  
Anonymous arek said...

A ja uważam, że ilość zdjęć jakie są robione jest taka sama, a nawet mniejsza niż powiedzmy pare/parenaście/paredziesiąt/pareset lat temu. Bo ludzie są bardziej zabiegani i ich wrażliwość po prostu jest bardziej uśpiona.

Teraz po prostu dzięki technice więcej się ich rejestruje i więcej publikuje.

I nie sądze że: "...w efekcie otacza nas coraz wiecej obrazow, ale coraz bardziej sie na nie znieczulamy...". Każdy ma jakąś tam wrażliwość, która po prostu uaktywnia się gdy trafi się bodzieć który potrafią ją pobudzić. Ilość fotek w internecie/na płocie/ czy widoków z okna autobusu nie ma na to najmniejszego wpływu. Pozdrawiam.

11:29 AM  
Blogger newyorkdaily said...

A ja błogosławię lustrzankę cyfrową bo nie musze się martwić o czułość negatywu jaki mam akuratnie założony :> I ekonomicznie jednak lepsiejsze :D

12:27 AM  
Blogger embe said...

pragmatyk ;) PHI;))

7:32 PM  

Prześlij komentarz

<< Home