sobota, sierpnia 05, 2006

i puenta

na świecie mamy już tyle utrwalonych obrazów z ostatnich stu lat, że gdybyśmy tylko zrozumieli przekaz 10% z nich i wyciagnęi z niego wnioski żylibyśmy jak w raju...

dlaczego więc tak nie jest?

po co więc dalej rejestrować?

czyżby w nadziei, że ktoś, kiedyś będzie bardziej chętny do wyciągania wniosków z przeszłości?

\PS: wbrew pozorom to nie jest notka ani o Libanie ani o Izraelu, choć mogłaby by być...

4 Comments:

Blogger newyorkdaily said...

ech, Ty jak zwykle... No i ch z tego, że tyle jest zarejestrowanych obrazów. Pamiętasz Stuhra? "Śpiewać każdy może, jeden lepiej drugi gorzej.." I właśnie ciągla to wyróżnia obrazy: jedne są lepsze, inne gorsze :D Ilość lepszych , mz, nie przybyła. To ilość tych gorszych wzrasta lawinowo. Pzdr

12:31 AM  
Blogger embe said...

nie ilośc tych obrazów, ani jkaość jest istotą mojego komenarza... tylo niewielki... mizerny.. nikły.. własciwie zerowy wpływ sztuki na postepowwanie ludzkie... co z tego, że widzimy że wojna jest "be" a nawet "very chujowa"?, że giną dzieci i cała ta reszta, która widać w nagrodach World press Photo, co z tego, że WIDZIMY ZŁO, jak własnymi decyzjami to zło dalej powielamy.. od stu lat. dzięki dagerotypii a potem fotografii TO WIDAC... I...........N.I.C, a lawinowy wzrost obrazów, do tego niskiej jakości, TYLKO OSŁABI JEGO ODDZIAŁYWANIE, Ci wszyscy, ktory podobnie do twórców wystawy The Family of Men wierzyli, że obraz może zmienić ludzkie serca mogą się zająć szydełkowaniem.. skoro bowiem nie zmienił przez blisko 50 lat, nie zmieni i teraz...

1:43 AM  
Blogger newyorkdaily said...

Wiesz, Mariusz, ludzie nawet mają Boga, X przykazań i Biblię i dalej nic się nie zmienia, co więc mogą zdziałać jakieś obrazeczki? :)

pzdr

4:14 AM  
Anonymous esbe said...

bo piekno jest by zachwycalo...powiedzial kiedys Cyprian

12:35 AM  

Prześlij komentarz

<< Home